Streszczenia

W odcinku 2688
"Na Wspólnej"  Foto: TVN/Radek Orzeł

Darek pyta Kasię, o co pokłóciła się z rodzicami. Nie jest zaskoczony, gdy ta mówi mu, że poszło o niego. Dziewczyna zaczyna bardziej podejrzliwym okiem patrzeć na ukochanego. Wypytuje, gdzie pracował poprzednio. Żbik wyjaśnia, że był w kancelarii Olszewskiej, lecz odszedł stamtąd, bo nie lubi zbyt długo siedzieć w jednym miejscu.
Kasia przychodzi do Weroniki. Nie kryje, że ma żal o to, co naopowiadała o Darku jej rodzicom. Roztocka przyznaje, że powinna od razu pójść z tym do niej. Spokojnie i rzeczowo wyłuszcza jej, kim jest Żbik i do jakiś rzeczy posunął się, by przejąć kancelarię Olszewskiej. Dziewczyna początkowo z dystansem traktuje te rewelacje. Jednak w toku rozmowy to się zmienia. Kasia jest w szoku, kiedy dowiaduje się, że Darek uwiódł dużo starszą od siebie kobietę, a jednocześnie miał romans ze stażystką z jej kancelarii.
Bergowie bardzo zaniepokoją się o Kasię. Bogdan zapowiada, że odnajdzie Żbika i porozmawia z nim po męsku. Joanna odradza mu to. Uważa, że zrobili swoje i teraz Kasia sama musi zdecydować, co robić. Jest pewna, że dziewczyna sobie poradzi.
Bergówna oznajmia Darkowi, że pokłóciła się z rodzicami, bo mówili jej o nim nieciekawe rzeczy. Tłumaczy, że usłyszeli o wszystkim od Roztockiej i dodaje, że rozmawiała dziś z Weroniką. Stwierdza, że po tym, co usłyszała, powinna pogodzić się z ojcem. Darek przyznaje ze wstydem, że nie był aniołem. Naświetla całą sprawę tak, jakby był ofiarą molestowania. Przytula Kasię i wyznaje, że dopiero dzięki niej zaczyna otrząsać się po tym co przeszedł. Ujęta tymi słowami dziewczyna, przebacza mu wszystko.

Klementynka martwi się, że rodzice się rozwiodą. Izabela przyznaje, że pokłócili się z tatą, lecz zapewnia, że wkrótce znowu będzie jaka dawniej. Prosi córeczkę, żeby pokazała jej książkę, którą pisze. Gdy po chwili zjawia się Jerzy, córka z radością rzuca mu się na szyję. Dudek dość chłodno wita się z żoną. Na osobności Izabela przeprasza męża za to, co wczoraj powiedziała. Ze skruchą przyznaje, że zaniedbywała rodzinę i dodaje, że postanowiła zrezygnować ze swoich planów i podjąć pracę w jakimś biurze. Przyznaje, że to nie jest szczyt jej marzeń, ale byłaby bardziej nieszczęśliwa, gdyby straciła rodzinę. Jerzy przyjmuje słowa żony bez entuzjazmu - najwyraźniej nie do końca wierzy w jej szczerość. Po chwili Brzozowska odbiera telefon i umawia się z kimś na spotkanie.
Izabela spotyka się z właścicielem lokalu, w którym miała otworzyć klub. Mówi mu, że musi się wycofać z powodu zmian, jakie zaszły w jej życiu. Mężczyzna proponuje jej dużą zniżkę za wynajem i kusi dodatkowymi korzyściami. Brzozowska stara się nie dać złapać na lep obietnic, jednak trudno jej przejść koło nich obojętnie.
Jerzy mówi żonie, że naprawdę docenia jej decyzję i zapewnia, że przyniesie im ona wiele dobrego. Jest w szoku, gdy żona oznajmia, że nie zrezygnowała ze swoich planów. Głuchy na jej argumenty, zaczyna się pakować. Oznajmia, że dzisiaj będzie nocował u kolegi i każe Izie szukać mieszkania. Dodaje, że Klementynka zostanie z nim. Radzi żonie, żeby porozmawiała z córką i wyjaśniła jej wszystko, bo potem może nie mieć okazji tego zrobić. Daje do zrozumienia, że w razie potrzeby będzie walczył o córkę przed sądem. Nie ma zresztą wątpliwości, że wygra bez problemu.
Maks sugeruje mamie, żeby jednak zrezygnowała ze swoich planów i ratowała małżeństwo. Izabela uważa, że to nic nie da. Stwierdza, że coś się skończyło i trzeba się z tym pogodzić…

Elżbieta i Julka przygotowują menu na piżama-party. Mała jest bardzo przejęta… Marcinkowa pyta Igora, jak wyglądała kobieta, która była ostatnio w redakcji. Tłumaczy, że może ją znać, skoro jest związana ze środowiskiem baletowym. Nowak obiecuje, że popyta o nią w dziale kulturalnym, do którego ją odesłał.
Elżbieta odprowadza Julkę do szkoły. Mama Martyny mówi jej, że córka nie najlepiej się rano czuła i nie wiadomo, czy przyjdzie na przyjęcie. Zapewniana, że mała będzie pod dobrą opieką, zostawia sprawę otwartą i obiecuje, że po południu da znać, co postanowiła.
Elżbieta pisze maila do kobiety, która wysyłała jej wiadomości z pogróżkami. Pyta w nim, czego od niej chce. Po chwili dostaje SMS-a od mamy Martynki. Przekazuje Julce, że jej koleżanka nie przyjdzie jednak na przyjęcie. Julka jest rozczarowana. Chwilę potem udziału w imprezie odmawia też Ania, która jest najlepszą koleżanką Martyny.
Nikt z zaproszonych gości nie przychodzi na przyjęcie. Dopiero po jakimś czasie zjawia się jedna z koleżanek Julki ze swoją mamą. Okazuje się jednak, że przyszły tylko by przynieść obiecane ciasto. Mama dziewczynki wyjaśnia, że jej córka dostała od Martynki zaproszenie na rewię łyżwiarską. Julka jest bardzo rozgoryczona, zwłaszcza gdy dowiaduje się, że Martynka wysłała zaproszenia dopiero dziś po południu. Dziewczynka z płaczem zamyka się w pokoju…
Elżbieta próbuje podpytać Igora o kobietę, która była w redakcji. Nowak mówi jej, że wcale się nie zjawiła w dziale kulturalnym. Lekceważąco stwierdza, że to jakaś wariatka.
Nocą Elżbieta sprawdza swoją pocztę. Szantażystka każe jej wycofać się na zawsze z życia publicznego i przesyła tekst oświadczenia, który Marcinkowa ma upublicznić. Jest to rezygnacja z funkcji prezesa fundacji „Małe marzenia”...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
W odcinku 2687
Następny artykuł:

W odcinku 2687

tvnpix