Odcinek 1841

następna strona
powrót do listyPoprzednia

Odcinek 1840

Igor w szoku - rodzice Magdy chcą, żeby Julka zamieszkała z nimi! Maks ostrzega matkę przed współpracą ze Zdybicką! Bogdan znowu umawia się z nauczycielką Jarka – jego syn jest zazdrosny!
Odcinek 1840
Na Wspólnej 1840

Dzisiaj jest dzień pogrzebu Magdy. Zuza wygłasza poruszającą mowę nad grobem przyjaciółki. Dziękuje jej za dobroć, skromność i optymizm. Zapewnia, że zawsze będzie ją nosiła w swoim sercu. Po pogrzebie, wyznaje Igorowi, że krótko przed śmiercią Magda wyjawiła jej iż ma wątpliwości co do Kazika. Igor jest bardzo poruszony jej słowami.

Rodzice Magdy są przepełnieni bólem po stracie swojego jedynego dziecka. Przychodzą wieczorem do mieszkania Ewy, żeby zobaczyć Julkę. Proponują Igorowi, że zabiorą wnuczkę do siebie. Zapewniają, że dobrze się nią zajmą i że Igor będzie mógł ją widywać, kiedy tylko zechce. On stanowczo nie zgadza się na to – Julka straciła matkę, ale ma jeszcze ojca…

Ewa prosi syna, żeby nie miał żalu do państwa Żebrowskich. Igor zapewnia, że nie podejrzewa ich o złe intencje. Po chwili Julka budzi się z drzemki. Chce być blisko taty. Igor ze wzruszeniem przygląda się zajętej zabawą córeczce...

Izabela przypomina synowi o dzisiejszym zebraniu, na którym będzie Zdybicka. Maks mówi mamie, że może się spóźnić – chce pojechać do Porętu, żeby jeszcze raz dokładnie sprawdzić ofertę. Jest niepocieszony, kiedy dowiaduje się, że Michał wycofał się ze współpracy z Bud-Maksem.

Jerzy martwi się o żonę, która jest bardzo przemęczona - proponuje jej, żeby jutro wybrała się z nim na wieczór autorski do Łomży. Ta jednak wymawia się nawałem pracy. Dudek wyrzuca Izabeli, że go lekceważy.

Ilona przychodzi na umówione spotkanie z Brzozowską. Podpisuje umowę o zawiązaniu konsorcjum i wręcza ją Izabeli. W tym momencie zjawia się Maks. Powstrzymuje mamę przez złożeniem sygnatury na dokumencie. Z jego słów wynika, że nie jest do końca pewne, czy przetarg dojdzie w ogóle do skutku. Ilona lekceważąco stwierdza, że chodzi tylko jakieś biurokratyczne bzdury. Ostrzega, że jeśli teraz nie przedstawią oferty, ktoś inny „sprzątnie” im intratny interes sprzed nosa. Izabela ma wątpliwości. Jednak po chwili wahania, decyduje się złożyć swój podpis. Konsorcjum zostaje zawiązane.

Maks ma żal do mamy, że zignorowała jego głos. Izabela dziękuje synowi za zaangażowanie. Twierdzi, że jej długoletnie doświadczenie podpowiada iż czasami trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Jest pewna, że Bud-Maks dobrze na tym wyjdzie…

Jarek zaprasza Borkowską na próbę swojej kapeli. Gwałtownie zaprzecza, gdy nauczycielka pyta go wprost, czy próbuje ją poderwać. Chłopak zapewnia, że zależy mu tylko na jej opinii. Jola daje mu do zrozumienia, że niezbyt dobrze by wyglądało, gdyby przychodziła na jego próby z kumplami. Jest przecież jego nauczycielką! Obiecuje jednak, że wybierze się na pierwszy koncert kapeli Jarka.

Przed wywiadówką Berg pyta Borkowską, co takiego nawywijał jego syn. Jola mówi mu, że Jarek bardzo poprawił się w nauce odkąd ma pasję. Bogdan nie kryje zaskoczenia, kiedy dowiaduje się, że jego syn ma własną kapelę i pisze teksty do piosenek. Przyznaje, że jako młody chłopak też nie o wszystkim mówił swoim rodzicom. Dodaje, że był strasznym łobuzem i czasem myśli, że Jarek odziedziczył to po nim. Po wywiadówce Bogdan zaprasza Borkowską na kawę. Kiedy Berg wraca do domu wypytuje syna o jego kapelę. Jarek jest zły, że wychowawczyni wygadała się przed jego ojcem. Wpada we wściekłość, gdy dowiaduje się, że tata był z nauczycielką w kawiarni. Berg jest zaskoczony gwałtowną reakcją syna. Franek tłumaczy tacie, że artyści bywają bardzo drażliwi. Po chwili Jarek zbiera się do wyjścia, odburkując coś ojcu na pożegnanie. Najmłodszy Berg filozoficznie stwierdza, że między starszym bratem a tatą toczy się typowy konflikt pokoleń…

W 1840 odcinku
W 1840 odcinku
zamknij